Oj porwałam się z motyka na słońce... Nigdy wcześniej nie robiłam renowacji i chciałam spróbować.. i do momentu rozbiórki szło dobrze, a potem już gorzej
Ściąganie starej farby to mordęga! Najpierw próbowałam chemicznie, ale coś słabo mi szło więc jednak poszło szlifowanie w ruch i tutaj na pomoc znowu przybył Warsztat Miejski, gdzie mogłam skorzystać z miejsca i szlifierki. Ile mogłam to zrobiłam maszynowo, a resztę trzeba ręcznie i tutaj się zawiesiłam.. już chyba ponad 3 lata biedny taborecik czeka na dokończenie, ale kiedyś się w końcu doczeka!
Ściąganie starej farby to mordęga! Najpierw próbowałam chemicznie, ale coś słabo mi szło więc jednak poszło szlifowanie w ruch i tutaj na pomoc znowu przybył Warsztat Miejski, gdzie mogłam skorzystać z miejsca i szlifierki. Ile mogłam to zrobiłam maszynowo, a resztę trzeba ręcznie i tutaj się zawiesiłam.. już chyba ponad 3 lata biedny taborecik czeka na dokończenie, ale kiedyś się w końcu doczeka!