W tym roku postanowiłam wystawić się na Planszówkach w Spodku. Będzie to moje pierwsze profesjonalne pojawienie się na takim dużym wydarzeniu.. i żeby koszty stoiska obniżyć to wzięłam tylko stół, a resztę stwierdziłam, że zmajstruję sama.
Pomyślałam, że krzesła jakieś się pewnie znajdą... no i długo czekać nie musiałam, bo po kilku dniach faktycznie wręcz chyba na mnie czekały na gabarytach. Jak tylko je zobaczyłam to trybiki zaczęły pracować. Wykończenie czarny mat i nowe siedziska.
Tutaj z pomocą przybył mój bro, który naprostował mi krzywą blachę w jednym egzemplarzu. Potem nastało czyszczenie, lekkie zmatowienie i farba w sprayu. Plus jeszcze zamówiłam nowe stópki plastikowe.
Co do siedzisk to poszłam trochę na łatwiznę bo po prostu zamówiłam krążki sklejki o średnicy 30cm, ale to z tego faktu, że sama tak grubej sklejki nie miałam i nawet nie byłabym w stanie koła wyciąć. Wykończenie natomiast to już inna bajka, skoro to mają być krzesła targowe to trzeba wyeksponować logo Szeptu. Pirograf w ruch i oto takie dwa cudne pieńki wyszły. Na koniec zabezpieczyłam olejem lnianym.
Pomyślałam, że krzesła jakieś się pewnie znajdą... no i długo czekać nie musiałam, bo po kilku dniach faktycznie wręcz chyba na mnie czekały na gabarytach. Jak tylko je zobaczyłam to trybiki zaczęły pracować. Wykończenie czarny mat i nowe siedziska.
Tutaj z pomocą przybył mój bro, który naprostował mi krzywą blachę w jednym egzemplarzu. Potem nastało czyszczenie, lekkie zmatowienie i farba w sprayu. Plus jeszcze zamówiłam nowe stópki plastikowe.
Co do siedzisk to poszłam trochę na łatwiznę bo po prostu zamówiłam krążki sklejki o średnicy 30cm, ale to z tego faktu, że sama tak grubej sklejki nie miałam i nawet nie byłabym w stanie koła wyciąć. Wykończenie natomiast to już inna bajka, skoro to mają być krzesła targowe to trzeba wyeksponować logo Szeptu. Pirograf w ruch i oto takie dwa cudne pieńki wyszły. Na koniec zabezpieczyłam olejem lnianym.