Miałam akurat gałęzie dębu, które wykorzystałam. Jednak, żeby wydrążyć otwór w środku najpierw musiałam przeciąć je wzdłuż. Tutaj na pomoc ponownie przyszedł Warsztat Miejski w Gliwicach, gdzie pomogli mi to przeciąć. Ja się bałam o paluszki, bo dąb to twarde drewno i widziałam, że cięcie nie będzie łatwe. Ogromnie jestem wdzięczna za pomoc!
Dalsza praca była już w mojej piwnicy, nastąpiło korowanie i ruszyła frezarka w ruch i robienie otworów. Następnie zastanawiałam się czego użyć w środku, czy gwoździ czy np wykałaczek. Koniec końców wyszły 2 wersje, ta krótsza ma gwoździe, a dłuższa wykałaczki i chyba dźwieki podobne. Na koniec trzebabyło skleić obie połówki no i zamknąć od góry i dołu. Do zatyczek posłużyły mi inne kawałki tego samego drewna. Finał to szlifowanie i olej lniany
wymiary: średnica obu około 4cm, krótki to 37cm, a długi ma 51 cm